Na te dwa tygodnie stworzyłam sobie mały włoski świat. Znalazłam płyty z włoską muzyką, pożyczyłam włoskie filmy i chłonęłam język, akcent i wymowę. Tak naprawdę język włoski nie jest jeszcze tak bardzo popularny w Polsce więc dostęp do materiałów jest ograniczony. Uczyłam się po trochu z każdej z książek, traktując je raczej jako pomoc niż podstawę nauki. W każdej tak naprawdę były przecież opisane te same zasady gramatyki, ale różniły się przykładami, słówkami, wzorami użycia, kontekstem.
Udało mi się w zaledwie dwa tygodnie opanować język włoski (ucząc się od początku) do tego stopnia, że zdałam egzamin państwowy, otrzymując tyle samo punktów co koledzy, którzy uczyli się języka od roku. Dostałam dzięki temu możliwość wyjazdu na roczne stypendium do Mediolanu. To absolutnie niesamowite uczucie, tym bardziej, że jestem przekonana, że bez znajomości technik pamięciowych nie byłabym najprawdopodobniej nawet w stanie podjąć decyzji o nauce nowego języka samodzielnie, nie mówiąc już o egzaminach zaledwie po dwóch tygodniach nauki i to nauki z przyjemnością (!). Co ciekawe- uczyłam się na podstawie dwóch różnych zestawów typu “włoski w 3 miesiące ”
tak więc od dziś 6 miesięcy= 14 dni/ niecałe.
Trochę tego dużo, może się mieszać więc polecam szczególnie te książki, do których jest dodany program na CD do powtórek. Jędrzej Cytawa, od którego najwięcej nauczyłam się o nauce języków, bazując na doświadczeniach nauki języków z różnych źródeł stworzył nawet specjalny program „Język na pamięć” ułatwiający naukę języka technikami pamięciowymi. Sprawdziłam na podstawie języka hiszpańskiego, który jest tam najbardziej dopracowany. Włoska baza jeszcze się tworzy, więc stało przede mną wyzwanie- poradzić sobie z tym, co jest dostępne na rynku.
A jak bardzo Włochy pasują do technik pamięciowych to chyba nie muszę udowadniać. Chyba każdy na świecie mówi o Włochach na mapie jako o wielkim bucie. A jak poza samą nauką słówek poradzić sobie z językiem włoskim?
Pamiętasz Krecika z czeskiej bajki dla dzieci? Co prawda był to niemy film, ale Krecik czasem krzyczał “OIA!” kiedy coś go zdziwiło. A spróbuj sobie wyobrazić wielką kolorową papugę arę, która porywa Krecika prosto z jego kopczyka, a ona zdziwiony krzyczy- “OIA!” i próbuje zdzielić biednego ptaka tą swoją łopatką. A jak to się ma do włoskiego? Ano odmiana czasowników z końcówką “-are” w czasie teraźniejszym w liczbie pojedynczej wygląda następująco:
parlare:
io parlo
tu parli
lui/lei parla
Co jest prostsze? Chodzenie godzinami powtarzając parlo -parli-parla, parlo-parli-parla…itd. czy stworzenie ciekawej historyki, którą gwarantuję- będziesz widział, zastanawiając się jak odmienić czasownik -are
A na pewnym etapie nauki języka, kiedy zorientujesz się w podstawowych zwrotach nie będziesz musiał zapamiętywać wszystkiego dokładnie- techniki pamięciowe mają być tu pomocą, którą się bawisz.
A co z gramatyką, czasami? Ja stworzyłam zakładki dla każdego czasu. Weźmy na przykład czas przeszły dokonany- Passato Prossimo. Mam nadzieję, że pamiętasz, że najbliższa Układowi Słonecznemu gwiazda to Proxima Centauri. Więc czas przeszły dokonany to dla mnie Pasat (rodzaj wiatru) na Proximie. A co się dzieje na odległej gwieździe podczas pasatu? Istny armagedon: wiatr pobudza gigantyczną papugę arę usiłującą złapać latające wszędzie rosnące z prędkością światła atomy, którymi się bawią nadmiernie ożywione telefony komórkowe obsługiwane przez erę, w wyniku czego wpadają w depresję i idą się utopić ale na szczęście ktoś w porę wezwał IRE (irlandzkich terrorystów), która zajęła się ewakuacją nieszczęsnych telefonów rzucając im w ramach koła ratunkowego gazety “cogito”.
A dlaczego tak? Przyjrzyjmy się odmianie czasu Passato Prossimo:
Końcówka czasownika w czasie teraźniejszym Końcówka w czasie przeszłym
Passato Prossimo Moje obrazy
-are -ato Ara, Atom
-ere -uto Era (telefon), utopić
-ire -ito IRA, Cogito
Proste? A przyjemniejsze niż powtarzanie na sucho?
Polecam też stworzenie sobie samemu (choć są już dostępne na rynku) karteczek z wypisanymi słówkami- po jednym na każdej- z przodu po włosku, z tyłu po polsku. Można sobie skomponować fajne ćwiczonka do powtórek.
A co poza samymi technikami pamięciowymi? Zatop się całkowicie w języku, którego chcesz się nauczyć- najlepiej, gdybyś miał cel wyjazdu do danego kraju- chociaż na chwilę. Dlaczego to takie ważne? Bo motywuje do działania, wiesz po co to robisz, idzie Ci znacznie lepiej. Słuchaj włoskiej muzyki- Drupi, Zuchcero, Pavarotti, znajdź w Empiku dział z książkami po włosku i przejrzyj kilka. Znajdź w telewizji albo internecie kanał po włosku – (np. dostęp do radia internetowego: www.italiansinfonia.com/stations.htmi ) słuchaj- nie szkodzi że nic nie rozumiesz- po jakimś czasie zaczniesz łapać akcent, osłuchasz się z językiem i aż się zdziwisz jak pewnego dnia zaczniesz rozdzielać słowa z tego potoku mowy, jaki włosi potrafią z siebie wyrzucić. A jeszcze później zaczniesz rozpoznawać struktury zdania, pojedyncze słowa, które już znasz, aż w końcu zaczniesz rozumieć mniej więcej sens rozmowy- niezapomniane uczucie
Jędrzej Cytawa, od którego się uczyłam jak się uczyć języka na seminarium “Język na pamięć” zwracał szczególną uwagę na kabarety i komików. Masz od razu śmieszną historyjkę albo jeszcze lepiej krótki skecz, mówią rodowici Włosi i mówią dość prostym językiem – poznajesz od razu język, kulturę i mentalność ludzi od razu za jednym zamachem. Zaglądaj na stronę www.jezyki-na-wesolo.pl znajdziesz tam skecze Checko Zalone, Povero Silnio czy Raula Cremona. No i już nie wspominam, że jadąc do Włoch będziesz potrafił też żartować razem z ludźmi czy opowiedzieć dowcip.
Przede wszystkim baw się dobrze! Spraw, żeby nauka języka stała się Twoją nową pasją! Wyobrażaj sobie jak jesteś już we Włoszech, zatapiasz się w ulicznym gwarze, słyszysz zawsze głośno rozmawiających i żywo gestykulujących ludzi. Chodzisz wąskimi, kamiennymi uliczkami średniowiecznego umbryjskiego miasta, zatopionego w śródziemnomorskim słońcu. Podziwiasz kolor niemalże granatowego nieba i kolorów, które we włoskim klimacie wydają się bardziej jaskrawe. Podziwiasz wspaniałą kuchnię pełną dojrzałych w południowym słońcu warzyw, oliwy z oliwek dojrzewających na wzgórzu nieopodal, wina z najlepszych włoskich winnic. Błąkasz się bez celu wśród wspaniałej architektury, dostojnych starorzymskich czy etruskich ruin, renesansowych pałacy i barokowych kościołów. Zapomnij o całym świecie, który Cię otacza i uwierz w siebie, daj sobie szansę i zacznij już dziś!
Powodzenia!