
Tak…wyjątkowo trudny tydzień. Dużo trudnych rozmów, ciężkich decyzji do podjęcia. Odpowiednie hasło zagrzewające do walki. Nie warto się kłócić, nie warto namawiać do swojego zdania. Czasami trzeba po prostu odpowiedzieć z odpowiednią dozą spokoju. Z miłością! Bo co z tego, że wygrasz, że postawisz na swoim, jeśli współrozmówca poczuje się urażony, obrażony, zaniedbany, niedowartościowany. Tony Robbins w Rzymie mówił, że tak naprawdę wszystko wraca do Ciebie. Nie możesz poczuć się dobrze kosztem drugiego człowieka, jego poczucia wiary w siebie i własnej wartości. Buduj, nie niszcząc! Sam widzisz , jakie efekty daje chociażby w architekturze miasta niszczenie jednych budynków tylko po to aby postawić obok inny, podobno lepszy (ale czy aby na pewno?) Kiedy sprawiasz, że inni się żle czują, sam się zaczynasz źle czuć, jak mówił Brian Tracy na konferencji “Crunch time”. I to powtarza większość liderów, ekspertów rozwoju osobistego. Stephen Covey w swojej książce “7 nawyków skutecznego działania” nazywa to postawą: Wygrana – Wygrana. Stare przysłowie polskie mówi: “Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe”. Dale Carnegie w swojej kultowej książce “Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” (już w tym momenciew niemalże podręcznik akademicki na wydziałach ekonomicznych, psychologicznych i innych relacyjnych) pisze, że czasem nawet warto się poddać w tej walce, nie postawić na swoim. Tak aby Twój rozmówca poczuł się dobrze, zrozumiany, zaakceptowany. To bardzo ważne dla każdej relacji. Wtedy odwdzięczy się szczerością i zaufaniem. Wtedy budujesz! Czujesz, że sam rośniesz i rośnie świat wokół Ciebie!
Step up and grow!!!!